PSV pokonane w Rotterdamie. Remontada FC Utrecht w Groningen.

PSV pokonane w Rotterdamie. Remontada FC Utrecht w Groningen.

24 kolejka Eredivisie za nami. Wiele ciekawych rzeczy wydarzyło się na holenderskich boiskach, a najważniejsze oczywiście w Rotterdamie, gdzie kuriozalna bramka zadecydowała o zwycięstwie Feyenoordu nad PSV. O tych wszystkich wydarzeniach przeczytacie w poniższym podsumowaniu weekendu. Zapraszamy.

Zdjęcie: ProShots
Źródła: FOX Sports, NOS Studio Sport Eredivisie

ADO – FC Twente   1:1

Kolejka rozpoczęła się w piątkowy wieczór, kiedy to na Kyocera Stadion zamykające tabelę ADO podejmowało FC Twente Mateusza Klicha. Niestety polski pomocnik z powodu kary za kartki nie mógł zagrać w tym spotkaniu. Podopieczni Alfonsa Groenendijka byli w tym meczu dopingowani również przez grupę fanów Legii, którzy pozostali w Holandii po czwartkowym meczu z Ajaksem. Odpłacili im się za doping w 12′, kiedy to Ruben Schaken skorzystał z błędu bramkarza Tukkers Nicka Marsmana, który to odbił piłkę na wprost pustej bramki po strzale Guyona Fernandeza. Był to pierwszy gol byłego gracza Feyenoordu po czterdziestu godzinach posuchy. Kilkanaście minut później wyrównał pięknym strzałem Enes Ünal, dla którego z kolei była to pierwsza bramka od 580 minut. Bociany miały szansę by ponownie objąć prowadzenie ale zarówno Fernandez jak i Dion Malone nie potrafili pokonać Marsmana. Z drugiej strony boiska obrona ADO nie pozwoliła gościom na stworzenie groźnych sytuacji, choć trzeba przyznać że aby to osiągnąć nie przebierała w środkach (Tom Beugelsdijk i Wilfried Kanon uderzali po twarzy piłkarzy z Enschede). Wynik meczu nie uległ już zmianie i gospodarze zdobyli swój pierwszy punkt w 2017 roku.

FC Groningen – FC Utrecht   2:3

W sobotni wieczór na Noordlease Stadium w Groningen byliśmy świadkami znakomitego widowiska i można powiedzieć że historycznego wyczynu. Gospodarze po pierwszej połowie meczu prowadzili dwoma bramkami po celnych strzałach Bryana Linssena w 4 i 45 minucie gry. Wydawało się że Duma Północy ma ten mecz pod kontrolą, ale znajdujący się ostatnio w bardzo dobrej formie podopieczni Erika ten Haga nie dali za wygraną. Sygnał że nie wszystko stracone dał gwiazdor Utreg Sébastien Haller, który pięknym strzałem głową pokonał Sergio Padta. Był to pierwszy gol najlepszego napastnika FC Utrecht w 2017 roku, ale to gospodarze po chwili mieli ponownie szanse na kolejne bramki. Niestety dla ponad 20 tysięcy kibiców zgromadzonych na stadionie piłkarze Ernsta Fabera ich nie wykorzystali, w przeciwieństwie do zawodników gości. Najpierw pięknego gola zdobył prawy obrońca FC Utrecht Francuz Giovanni Troupée, a kilka minut później, po błędzie obrońcy gospodarzy Etiënne Reijnena, Yassin Ayoub po kapitalnej asyście Gyrano Kerka w taki oto sposób zapewnił zwycięstwo drużynie gości.

 

Po raz pierwszy od ponad 22 lat drużynie FC Utrecht udało się odwrócić wynik meczu wyjazdowego przegrywając 2:0. Poprzednio taka sztuka udała się 28 sierpnia 1994, w meczu wyjazdowym przeciwko N.E.C.. Dzięki sobotniej wygranej Utreg utrzymał 4 miejsce w tabeli.

N.E.C. – Sparta Rotterdam   0:1

Ostatnie (i jedyne w tym sezonie) wyjazdowe zwycięstwo Sparta odniosła 13 sierpnia w Zwolle. Od tego czasu w delegacjach spisywała się fatalnie, aż do sobotniego meczu na Goffertstadion. Jednak początek meczu nie zwiastował wygranej ekipy Alexa Pastora, ponieważ przewagę osiągnęli gospodarze. Najlepszą sytuację mieli w 16′ kiedy to Gregor Breinburg stanął jedenaście metrów naprzeciwko Roya Kortsmita.

Niestety dla kibiców gospodarzy był to przełomowy moment spotkania.  Kilkanaście minut później padł gol dla Sparty którego strzelił Paco van Moorsel. W drugiej części spotkania dużo szczęścia miał Wojciech Golla. W 67′ dostał żółtą kartkę, minutę później omal nie zawalił gola, a w 70′ po faulu na Jersonie Cabralu powinien wylecieć z boiska. Na szczęście dla niego sędzia się zlitował, a w końcówce meczu łaskawy był również Zakaria El Azzouzi, który po błędach Polaka dwukrotnie nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Jorisem Delle. Dzięki temu zwycięstwu Sparta uciekła ze strefy spadkowej i może w spokoju przygotowywać się do środowego półfinału Pucharu Holandii z Vitesse. N.E.C. zaś po udanym początku roku (2 zwycięstwa) zanotowało piątą kolejną porażkę w lidze.

Excelsior Rotterdam – Willem II   0:2

Excelsior przegrał w sobotę na własnym stadionie 0:2 z Willem II i klub z Rotterdamu ma już tylko jeden punkt więcej niż zajmujące ostatnia lokatę w Eredivisie ADO Den Haag. Pierwszą bramkę, w bardzo szczęśliwych dla siebie okolicznościach, zdobył Dico Koppers w 62′, ale to drugi gol był ozdobą tego spotkania. Akcja miała miejsce minutę po pierwszej bramce, a na największe brawa zasłużył nie strzelec gola Erik Falkenburg, a podający Jordy Croux. Obrońca Excelsioru Bas Kuipers długo po tej akcji dochodził do siebie.

Niestety w doliczonym czasie gry miała miejsce nieprzyjemna sytuacja, kiedy to piłkarz gospodarzy Danilo Pantic został ukarany czerwoną kartką po brzydkim faulu na Darrylu Lachmanie. Obrońca gości został na noszach zniesiony z boiska.

Willem II po tym zwycięstwie awansował na dziewiąte miejsce w tabeli, a podopieczni Mitchella van der Gaaga są na przedostatniej pozycji i już do końca rozgrywek będą chyba musieli walczyć o utrzymanie w Eredivisie. Niestety w ostatnich dziewiętnastu meczach odnieśli tylko jedno zwycięstwo i ich sytuacja jest bardzo trudna.

sc Heerenveen – Roda JC   3:0

Po sześciu meczach bez wygranej Fryzowie wreszcie się przełamali i pokonali Rodę 3:0. Wynik nie odzwierciedla tego jak trudne było to spotkanie dla gospodarzy. Wprawdzie podopieczni Jurgena Streppela przez cały mecz mieli zdecydowaną przewagę, ale dopiero gdy goście musieli grać w dziesiątkę potrafili udokumentować ją bramkami. Przełomowym momentem była ta oto sytuacja z 54 minuty spotkania.

Mohamed El Makrini fauluje Martina Ødegaarda i będący bardzo blisko akcji sędzia postanawia usunąć piłkarza Rody z boiska. Już kilka minut później pod dośrodkowaniu z rzutu rożnego, wychowanek sc Heerenveen Doke Schmidt strzela głową gola i gospodarze obejmują prowadzenie. Mimo wielu okazji wydawało się że ten mecz zakończy się minimalnym zwycięstwem SuperFriezen, jednak rezerwowy Henk Veerman postanowił to zmienić. Najpierw w 89′ zdobył pięknego gola, a minutę potem znakomicie zagrał do wchodzącego w pole karne Sama Larssona, którego faulował obrońca Górników Ard van Peppen. Reza Ghoochannejhad wykorzystał rzut karny i mecz zakończył się zdecydowanym zwycięstwem Fryzów.

Go Ahead Eagles – Vitesse   1:3

Vitesse zagrało znakomity mecz w Deventer i bez problemów pokonało miejscowe Orły. Piłkarze z Arnhem przegrali dwa ostatnie mecze ligowe i potrzebowali przełamania w meczu z Go Ahead by z odpowiednim morale przystąpić w środę do półfinałowego meczu Pucharu Holandii ze Spartą w Rotterdamie. Już w pierwszej połowie prowadzenie dla gości zdobył Ricky van Wolfswinkel i postawił gospodarzy w trudnej sytuacji. W drugiej części spotkania Vites kontrolowali sytuację a kolejne bramki strzelili Navarone Foor i Milot Rashica. W siedemdziesiątej minucie bramkarz gości Eloy Room musiał opuścić boisko z powodu kontuzji, czym umożliwił debiut w Eredivisie 31-letniemu Duńczykowi Michaelowi Tørnesowi. W końcówce spotkania ładnym strzałem popisał się Daniel Crowley, dzięki czemu Orły zdobyły honorowego gola. Vitesse dzięki tej wygranej awansowało na siódme miejsce w tabeli, a gospodarze w dalszym ciągu zajmują szesnastą lokatę i mają tylko jeden punkt przewagi nad ostatnim w tabeli ADO.

Feyenoord – PSV   2:1

O 14:30 w niedzielę rozpoczął się mecz na który czekała cała Holandia. Rewelacyjny w tym sezonie Feyenoord podejmował aktualnego mistrza kraju PSV. Niespodzianką w składach wyjściowych był brak w ekipie gospodarzy kapitana Dirka Kuyta. Mecz był ciekawy choć prawdziwe emocje zaczęły się od momentu strzelenia przez Gastóna Pereiro wyrównującego gola. Zespół Giovanniego van Bronckhorsta zaczął mecz z wielkim animuszem i PSV w pierwszym kwadransie nie miało wiele do powiedzenia. Już w 9 minucie po akcji Terence’a Kongolo Jens Toornstra mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Jeroena Zoeta i było 1:0. Po dobyciu gola Portowcy zwolnili tempo i mecz się wyrównał, niestety dla PSV w 35′ boisko musiał opuścić Marco van Ginkel, co było sporym osłabieniem zespołu gości. PSV powadziło grę, ale nie stwarzało sobie dobrych okazji, tak samo zresztą jak gospodarze. Druga połowa podobnie jak pierwsza rozpoczęła się od ataków gospodarzy, a szczególnie aktywny był Eljero Elia, który niemiłosiernie ogrywał Santiago Ariasa. Dopiero gdy opuścił boisko z powodu kontuzji Kolumbijczyk mógł odsapnąć, a chwilę potem PSV za sprawą Pereiro zdobyło wyrównującego gola. Feyenoord ponownie zaatakował i kilka minut później Steven Berghuis trafił w słupek bramki gości. Mecz rozstrzygnął się w 83 minucie, za sprawą goalline technology. Po dośrodkowaniu Toornstry z rzutu rożnego główkował Jan-Arie van der Heijden ale piłkę na linii zatrzymał Zoet. Wydawało się że to koniec akcji, ale bramkarz ekipy z Eindhoven przyciągnął piłkę do ciała i w tym momencie sędzia Bas Nijhuis otrzymał na zegarek powiadomienie „goal” i wskazał na środek boiska.

Piłkarze Feyenoordu się cieszyli, a goście bezskutecznie protestowali u arbitra. W końcówce meczu Portowcy mieli po kontratakach kilka szans na podwyższenie wyniku ale wynik spotkania nie uległ już zmianie. I tak po raz pierwszy w Holandii nowa technologia zadecydowała o wyniku jednego z najważniejszych meczów w sezonie. Dzięki niedzielnej wygranej Feyenoord zwiększył przewagę w tabeli nad PSV do jedenastu punktów.

AZ – PEC Zwolle 1:1

AZ w niedzielę chciało w meczu przeciwko PEC Zwolle zrehabilitować się za kompromitujący występ w Lidze Europy przeciwko Olympique Lyon (1:7). Jednak plan się nie powiódł i ekipa z Alkmaar musiała zadowolić się remisem 1:1. Trener John van den Brom dokonał kilku zmian w składzie w porównaniu do czwartkowego spotkania. Na prawej obronie zagrał Norweg Jonas Svensson, a w środku pola zadebiutował Guus Til. W pierwszej połowie AZ kontrolowało grę ale nie potrafiło wykorzystać swoich szans. Broniąca się ekipa Zwolle praktycznie nie stwarzała zagrożenia pod bramką gospodarzy. Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała po przerwie, kiedy to Queensy Menig i Nicolai Brock-Madsen raz po raz ogrywali defensywę Kalmarów. Gol dla gości padł kilka minut po rozpoczęciu drugiej części gry, a Tima Krula mocnym strzałem pokonał reprezentant Nowej Zelandii Ryan Thomas. Niestety dla Rona Jansa jego podopiecznym nie udało się podwyższyć wyniku i w końcówce meczu za sprawą Freda Fridaya AZ doprowadziło do wyrównania. Kibice na AFAS Stadion nie mogli być zadowoleni, i z pewnością są pełni obaw przed czwartkowym meczem półfinałowym Pucharu Holandii z Cambuur.

Ajax – Heracles   4:1

Po zwycięstwie Feyenoordu nad PSV piłkarze Ajaksu wiedzieli że muszą wygrać by nie stracić dystansu do lidera. Historia pojedynków pomiędzy tymi zespołami nie dawała większych szanse ekipie z Almelo, która jedyny raz pokonała Amsterdamczyków w 1964 roku. Joden od początku narzucili swoje warunki gry i szybko stworzyli sobie kilka okazji których jednak nie wykorzystali. Wtedy obudzili się Heraclieden i za sprawą Kristoffera Petersona (jego strzał wybił z linii Jairo Riedewald) oraz Samuela Armenterosa (nieuznany gol ze spalonego) napędzili stracha André Onanie. Jednak Ajax szybko się zrewanżował i w 23′ Kasper Dolberg z bliska pokonał Brama Castro. Jednak radość gospodarzy trwała krótko. Dwie minuty później Armenteros strzałem głową pokonał Onanę. W drugiej części spotkania 17-letni Matthijs de Ligt zastąpił kontuzjowanego Nicka Viergevera i jak się okazało wcale nie obniżył poziomu drużyny. Nawet nie tyle nie obniżył co zdecydowanie podniósł i co ważne odważnie pokazywał się w ofensywie. Próbował zarówno strzałów z dystansu jak i uderzeń głową, i własnie w ten drugi sposób w 56‚ strzelił gola na 2:1. Kilka minut później bombę z dystansu posłał inny obrońca Godenzonen Davinson Sánchez i wynik spotkania był już w zasadzie przesądzony. Wprawdzie Heracles miał swoje szanse (najlepszą Jaroslav Navrátil po akcji indywidualnej Petersona) ale to Ajax strzelił jeszcze jednego gola. Wcześniej na boisku pojawił się najnowszy nabytek Amsterdamczyków David Neres który na dwadzieścia minut przed końcem spotkania zmienił Dolberga. Wspomnianego ostatniego gola dla gospodarzy strzelił w 90′ Bertrand Traore po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Hakima Ziyecha.

Mariusz Moński

Wielbiciel futbolu z Beneluksu (szczególnie Feyenoord i KV Mechelen) Właściciel: www.jplpoland.com.pl; www.eredivisie.com.pl

More Posts

Follow Me:
TwitterFacebook

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook