Przed derbami Rotterdamu. Wyjazdowy postrach ligi.

Przed derbami Rotterdamu. Wyjazdowy postrach ligi.

Ubogi krewny Feyenoordu, który nie jest w stanie wyjść z cienia wielkiego rywala. Pomału jednak wszystko zaczyna się zmieniać. Światełko w tunelu zaczęło się pojawiać wraz z przyjściem do Rotterdamu byłego zawodnika m.in. PSV, Sparty Rotterdam i Motherwell FC. Szkoleniowca, który fach w zawodzie zdobywał w Portugalii.

Pomimo, iż do końca rozgrywek jeszcze trochę czasu dla Excelsioru jest to najlepszy start w historii występów w Eredivisie. Piłkarze w czarno-czerwonych trykotach po 28 kolejkach mają w dorobku 35 punktów. Podczas kampanii – 1979/80 i 1982/83 – zdobyli kolejno 31 i 32 oczka. W bieżących rozgrywkach wyrównali liczbę wygranych z sezonu rozgrywanego pomiędzy 1979, a 1980 rokiem. Wówczas, tak jak teraz odnieśli tych zwycięstw 10. Najwięcej odnotowali 3 lata później, uzbierali ich 13. Ten sezon jest bardzo udany pod względem triumfów poza własnym terenem. De Kralingers praktycznie wszystkie wygrane odnieśli właśnie na obcych boiskach. Z wojaży do tej pory przywieźli 25 oczek. Dotychczas nie mieli tak pokaźnego dorobku odniesionego w roli gości. Również bilans bramkowy jest po raz pierwszy w historii dodatni. Na boiskach, na których wystąpili w roli gości zdobyli 24 bramki (1,7/mecz), a stracili o dwie mniej.

Na 14 gier, pięć zakończyło się zdobyciem pełnej puli przez rywali. Excelsior w trakcie wyjazdów nie sprostał Ajaksowi, NAC Breda, FC Utrecht, Rodzie, a także PSV. Poza konfrontacją w Eindhoven, w każdym z tych bojów byli w stanie zdobyć jedną bramkę. Podopieczni Mitchella van der Gaaga, to obok Boeren jedna z najrzadziej remisujących ekip na wyjeździe. Do jedynego podziału punktów doszło na Polman Stadion. Przyjezdni z Rotterdamu za każdym razem zmuszeni byli do odrabiania jednobramkowej straty. W trakcie eskapad do Heerenveen i Alkmaar zachowali czyste konto. Różnicą dwóch trafień rozprawili się z Tukkers. Rezultatem 2:1 zakończyły się konfrontacje w Tilburgu, Den Haag, oraz na GelreDome. Po pięć trafień padało w starciu z beniaminkiem z Venlo i w zmaganiach o prym z Gladiatorami. W tabeli wyjazdowej plasują się jedynie za takimi zespołami jak PSV, Ajax, oraz AZ. Wyprzedzają w niej rywala zza miedzy, a także takie ekipy jak FC Utrecht, PEC Zwolle, czy Vitesse Arnhem.

Zupełnie inaczej radzą sobie w domowych bataliach. SBV jest najsłabiej spisującą się ekipą przed własną publicznością. Zwycięstwa które odnieśli miały miejsce jeszcze w 2017 roku. 3 punkty padły łupem po triumfach nad PEC (1:0) oraz FC Groningen (2:0). Na Woudestein odnotowują serię pięciu gier bez zwycięstwa nad rywalami. Na swoim boisku zdobyli najmniejszą ilość bramek ze wszystkich ekip w stawce. Są to najsłabsze rezultaty od rozgrywek 2002/03. Wówczas na tym samym etapie zmagań mieli jeszcze gorszy bilans. W 15 kolejkach zdobyli 9 oczek, mając o dwie bramki więcej niż dziś. Po jednym punkcie ugrali z NAC i FC Twente po bezbramkowych remisach. Remisowali także ze Spartą oraz Utrechtem. Najwyższej porażki u siebie doznali na początku września, kiedy to ulegli Nadreńczykom 0:3. Bez zdobyczy bramkowej zakończyli zmagania z Feyenoordem i The Good Old. W Rotterdamie najczęściej rezultat końcowy brzmi 1:2 dla przyjezdnych. Zdarzyło się tak w pięciu przypadkach do tej pory.

Erik ten Hag, jeszcze jako szkoleniowiec FC Utrecht przyznał, iż nie lubi grać przeciwko Excelsiorowi, gdyż grają jak nie-Holendrzy. Trudno się temu dziwić. Posiadanie futbolówki, w trakcie rozgrywanych zawodów przez Czerwono-Czarnych oscyluje niekiedy między 25, a 30%. Kiedy inne zespoły Eredivisie grają ofensywny futbol, podopieczni van der Gaaga skupiają się na szukaniu okazji po błędach rywali. Taka strategia podyktowana jest aktualnym stanem kadry. Dzięki takiemu sposobowi gry udawało się De Kralingers przetrzymywać trudne momenty na murawie, kończąc je groźnymi, czy skutecznymi kontratakami. Utrzymując się przy piłce przez zaledwie 25% czasu gry, byli w stanie wywieźć komplet z Alkmaar. Jeden z najgorszych wyjazdów, pod względem zagrożenia pod bramką rywala, zaliczyli na Philips Stadion. Nie byli w stanie oddać strzału w światło bramki przez całe 90 minut. Jednym z nielicznych przykładów dominacji ekipy 46-letniego szkoleniowca, przez cały okres rozgrywania zawodów jest domowa wygrana z Rodą JC, zakończone wówczas skromną jednobramkową zaliczką. Byli w stanie utrzymać ją w 63% czasu meczu.

Nazwiska występujące na Woudestein Stadion, osobom mało śledzącym poczynania klubu z Rotterdamu, zbyt dużo nie powiedzą. Trener van der Gaag mając do dyspozycji 4 golkiperów, w bieżących rozgrywkach zmuszony był do skorzystania z usług trzech z nich. Na samym początku między słupkami stał Alessandro Damen, którego po trzech spotkaniach wyeliminowała kontuzja kolana. Oczekiwaniom nie sprostał sprowadzony latem Ögmundur Kristinsson. Celnym zagraniem okazało się postawienie na 35-letniego Theo Zwarthoeda. Będącego jednym z najstarszych piłkarzy. Pomimo przepuszczenia 19 goli do tej pory, jest podporą defensywy klubu. Na razie w czterech występach zachował czyste konto. Jeśli chodzi o pracę wykonywaną w linii obrony, to pochwalić należy bocznych obrońców. Zarówno Milan Massop, jak i Khalid Karami są niezwykle aktywni przy kontrach wyprowadzanych przez swój team. Obaj skrajni defensorzy potrafią stworzyć zagrożenie pod polem karnym rywala. Pod nieobecność tego pierwszego na przemian występowali Jeffry Fortes oraz Lorenzo Burnet. Parę stoperów tworzą Wout Faes, który zastępuje Jordiego de Wijsa, a drugim jest Jurgen Matthij. Lepsze wrażenie sprawia 19-letni Belg. O 4 lata starszy Holender podejmuje niekiedy paniczne decyzje. Kilka straconych bramek można przypisać na jego konto. W pomocy pewne pozycje mają Ryan Koolwijk i Hicham Faik, grający za plecami najbardziej wysuniętego w tej formacji Aliego Messaouda. Obaj cofnięci zawodnicy dysponują dobrym uderzeniem z dystansu, co już niejednokrotnie udowadniali. Od pierwszej minuty niedzielnych derbów, na lewej flance powinien pojawić się wychowanek De Kralingers, Luigi Bruins. 31-latek bierze na siebie ciężar gry, kiedy rywalizacja nie układa się po myśli Rotterdamczyków. Po przeciwnej stronie zazwyczaj gra Stanley Elbers, jednak podczas jego nieobecności powinniśmy zobaczyć Leviego Garcię. Wypożyczony z AZ Trynidadczyk, przed przerwą reprezentacyjną po raz pierwszy zagrał w wyjściowym składzie. Trenerowi odwdzięczył się otwierając rezultat spotkania na De Koel. Jedenastokrotny reprezentant od początku swojego pobytu w Rotterdamie prezentuje się przyzwoicie, pokazując w każdym spotkaniu ambicje do wyjściowej jedenastki. Na szpicę wyjdzie Mike van Duinen. Środkowy napastnik jest najbardziej efektywnym graczem. Strzelił 6 goli, dokładając do tego cztery asysty. Były gracz m.in. ADO dla całej drużyny. Często schodzi do boku, czy cofa się w głąb pola zwalniając miejsce swoim kolegom z ataku, czy środka pola.

Największą gwiazdą Excelsioru jest trener Mitchell van der Gaag. Powierzenie pierwszej jedenastki pracującemu dotychczas na Półwyspie Iberyjskim Holendrowi okazała się strzałem w dziesiątkę. W ciągu dwóch lat z ekipy balansującej na pograniczu holenderskiej ekstraklasy z Jupiler League, udało się stworzyć ligowego przeciętniaka. W porównaniu z poprzednimi szkoleniowcami, t Wonder pod wodzą 46-latka podejmuje rękawicę rzuconą przez dużo lepszych rywali. W przedostatniej kolejce 2016/17 utarli nosa mającemu przypieczętować tytuł mistrzowski Feyenoordowi. Zarówno w pierwszym sezonie jak i teraz byli w stanie przeciwstawić się Ajaksowi. Odbierali punkty sc Heerenveen, AZ Alkmaar, czy Heraclesowi Almelo. W tej kampanii napracować się musieli także liderzy z Eindhoven, którzy odnosili jednobramkowe wygrane.

Zdecydowanym faworytem tej batalii są jeszcze aktualni Mistrzowie Holandii. Jedyny triumf na De Kuip miał miejsce niespełna 40 lat temu. Goście dowodzeni przez Thijsa Libregtsa rozbili Feyenoord aż 4:0. Autorami trafień dających historyczny rezultat byli kolejno – Makkie Nijssen, Carlo van Tour, Frans Struis, a wynik ustalił Rinie Plasmans. Jedyny remis ugrali jeszcze wcześniej. Do podziału punktów doszło w rundzie wiosennej, rozgrywanej w 1972 roku. Excelsior podczas bojów na De Kuip był w stanie trafić jedynie 17 razy (0,85 gola/mecz), tracąc przy tym średnio 2,7 bramki w spotkaniu (54). W kolejnych 14 rywalizacjach zmuszeni byli do powrotu na tarczy. W ośmiu z tych meczów nie byli w stanie zdobyć nawet gola. Najbardziej dotkliwą porażką była ta poniesiona w październiku ‘72. W drugich 45 minutach trzema bramkami popisał się Willem van Hanegem. Pomimo iż do przerwy było tylko 1:0, ostatecznie starcie zakończyło się pogromem 7:0. Okazję do uratowania honoru zmarnował Bep van der Heijden, który w końcowych momentach rywalizacji nie wykorzystał jedenastki. Ostatnia wizyta na obiekcie Portowców zaczęła się od objęcia prowadzenia przez piłkarzy van der Gaaga. Wynik otworzył Stanley Elbers. Pod koniec pierwszej części do wyrównania doprowadził Dirk Kuyt. Po zamianie stron dominowali miejscowi, zdobywając w tej części kolejne trzy gole.

Czerwono-Czarni najczęściej znajdują sposób na pokonanie golkiperów w ostatnim kwadransie 1 i 2 połowy. W tych przedziałach czasowych zdobyli 40% wszystkich bramek (po 7). Pomiędzy 16 a 30 minutą, oraz 61 i 75 dotychczas strzelali sześciokrotnie. Na początku zmagań ta sztuka udawała im się 5 razy. Najrzadziej trafiają w trakcie pierwszego kwadransa, tuż po gwizdku wznawiającym grę (4). Gracze Excelsioru w pierwszej połowie wpisywali się na listę strzelców osiemnastokrotnie, zaś o jednego gola mniej zdobyli w drugiej odsłonie.

Pomijając niedzielny bój, przed zawodnikami z Woudestein Stadion jeszcze pięć spotkań, z czego trzy będą do rozegrania na własnej murawie (Willem II, Heracles, Ajax). Natomiast wyjazdami jakie ich czekają są wyprawy na Euroborg, oraz do Zwolle. Na chwilę obecną, do ostatniego miejsca barażowego, pozwalającego na uczestnictwo w dodatkowych spotkaniach tracą jedynie pięć oczek. Nawet porażka w nadchodzącym spotkaniu derbowym nie przekreśla szans na uczestnictwo w play-offach. Przy założeniu, iż Klub z Południa zwycięży w finale Pucharu Holandii, w dodatkowych rozgrywkach udział weźmie kolejna drużyna z tabeli. Najkorzystniejsze bilanse z rywalami którzy czekają na Old-paper Club mają w potyczkach z Heraclesem i klubem Piotra Parzyszka.

Nie przekreślał bym chłopców Mitchella van der Gaaga przed pierwszym gwizdkiem na De Kuip. Jest to zupełnie inna drużyna, niż jeszcze dwa lata temu, co niejednokrotnie udowodnili. Zlekceważenie ‚t Wonder może się źle skończyć dla rywala. Pomimo odejścia po sezonie szkoleniowca, klub może patrzeć w przyszłość z nadzieją. Lista kandydatów na następców 46-latka prezentuje się przyzwoicie. Chęć pozostania na kolejny sezon wyraził Bruins, podpisując kolejny kontrakt. Nadzieje wiążą także z Dogucanem Haspolatem. 18-letni wychowanek, któremu udało się już zadebiutować w wyjściowej kadrze, podpisał umowę która będzie obowiązywała do 2021 roku. Trudno mi stwierdzić, czy uda się awansować do fazy barażowej. Excelsior do końca kampanii czekają ciężkie przeprawy, z wymagającymi konkurentami. Jestem przekonany, iż w każdym z tych starć dadzą z siebie wszystko. Udział w play-offach byłby pięknym podziękowaniem dla szkoleniowca za jego wkład w rozwój klubu. Byłoby to najlepsze podsumowanie obrazu De Kralingers z minionych dwóch sezonów.

Zdjęcie: voetbal.com

Kuba Jastrzębski

RKC Waalwijk| Willem II Tilburg| SBV Excelsior Rotterdam| Eredivisie vrouwen| Oranje|

More Posts - Website

Follow Me:
Twitter

Dodaj komentarz

Facebook