10 kolejka Eredivisie: De Klassieker i Gelderse derby na remis. Wymęczona wygrana PSV.

10 kolejka Eredivisie: De Klassieker i Gelderse derby na remis. Wymęczona wygrana PSV.

W 10 kolejce Eredivisie najważniejszym spotkaniem był oczywiście niedzielny de Klassieker, ale oprócz niego w ten weekend odbyły się takie spotkania jak Gelderse derby, sc HeerenveenHeracles, czy FC GroningenAZ Alkmaar. Zapraszam do podsumowania wydarzeń minionego weekendu.

Excelsior RotterdamPEC Zwolle   2:0 (0:0)

10 kolejkę rozpoczęło spotkanie na Woudestein w którym zmierzyły się drużyny które raczej będą walczyły o utrzymanie a nie o pierwszą dziesiątkę ligi w tym sezonie. PEC Zwolle wygrało pierwszy wyjazdowy mecz w Eredivisie od 19 lutego, a gole dla Blauwvingers strzelali Queensy Menig i Django Warmerdam. Dla gospodarzy była to 4 kolejna porażka w lidze. Mecz stał na bardzo słabym poziomie i lepiej na tym zakończyć relację z tego spotkania.

Go Ahead Eagles – FC Twente   0:2 (0:1)

Młoda (jedyny zespół w lidze bez piłkarza po 30-tce w składzie) i tworzona z graczy sprowadzonych za darmo lub na wypożyczenie ekipa Rene Hake gra zaskakująco dobrze i niespodziewanie zajmuje 5 miejsce w tabeli. Zwycięstwo w Deventer ponownie zapewniła de Tukkers trójka piłkarzy wypożyczonych z Manchesteru City. Bersant Celina, Enes Ünal i Yaw Yeboah grają znakomicie i szkoda, że będziemy ich oglądać na boiskach Eredivisie prawdopodobnie tylko do końca sezonu. Gospodarze próbowali, po golu strzelonym przez Yeboaha, doprowadzić do wyrównania, ale dużo więcej szans stwarzali sobie Mateusz Klich (bardzo dobry występ polskiego pomocnika) i jego zespół. Wynik 2:0 dla FC Twente odzwierciedla przebieg wydarzeń na boisku.

PSV Eindhoven – Sparta Rotterdam   1:0 (0:0)

Na Philips Stadion miał być spacerek dla podopiecznych Phillipa Cocu, tymczasem była walka o minimalne zwycięstwo przez 90 minut. Sparta wydawała się idealnym przeciwnikiem na przełamanie dla PSV (3 kolejne domowe mecze bez wygranej, tylko 2 strzelone bramki), ponieważ z ostatnich 34 gier wyjazdowych przeciwko klubom „Wielkiej Trójki” wygrała tylko raz (na De Kuip w 2000 roku). Mecz był interesujący, z wieloma sytuacjami podbramkowymi, ale długo zarówno Remko Pasveer (zastępujący kontuzjowanego Zoeta) jak i Roy Kortsmit nie dawali się pokonać. Bramkarz PSV utrzymał czyste konto do końca spotkania, zaś Kortsmit musiał skapitulować po akcji Luuka de Jonga z Bartem Ramselaarem i strzale podcinką młodego pomocnika gospodarzy.

Roda JC Kerkrade – ADO Den Haag   1:1 (0:1)

Roda w poprzedniej kolejce odniosła pierwsze zwycięstwo w tym sezonie i przerwała swoją fatalną passę. Podobnie chciało w tym meczu uczynić ADO, które przegrało 5 kolejnych meczów w lidze i o fantastycznym początku rozgrywek (ADO było wraz z Feyenoordem i PSV liderem po 3 kolejkach) nikt już w Hadze nie pamięta. Mecz na Parkstad Limburg Stadion był dość przeciętnym widowiskiem, ale powinien skończyć się przekonywującym zwycięstwem gości. Niestety dla Bocianów Mike Havenaar nie potrafił wykorzystać żadnej z trzech wyśmienitych okazji do strzelenia gola. Na szczęście dla niego skuteczniejszy był w 37′ Eduard Duplan i ADO przez długi czas prowadziło w tym spotkaniu. Niewykorzystane sytuacje jednak, ja to się często zdarza, zemściły się na drużynie gości i w 86′ Mitchell Paulissen fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego doprowadził do wyrównania i uratował punkt dla Górników.

Willem II Tilburg – FC Utrecht   0:1 (0:0)

Na Konig Willem II Stadion byliśmy świadkami meczu w którym było wiele ostrych starć, a bardzo mało dobrej gry i sytuacji bramkowych. De Tricolores którzy nie wygrali u siebie ligowego meczu w 2016 roku bardzo chcieli się przełamać. Byłoby im łatwiej, gdyby w 13′ sędzia wyrzucił z boiska Rico Stridera za brutalne i niebezpieczne wejście wślizgiem w nogi Anouara Kali. Skończyło się tylko na żółtej kartce a w 30′ sędzia już nie był tak pobłażliwy i za bezmyślny i chamski faul na Nacerze Barazite wyrzucił z boiska najlepszego piłkarza gospodarzy Frana Sola. Bez Hiszpana, który strzelił 5 z 7 zdobytych w tym sezonie przez Willem II goli podopiecznym Erwina van de Looia było trudno walczyć o cokolwiek więcej niż bezbramkowy remis. Mało brakowało a zrealizowali by swój cel, jednak w doliczonym czasie gry przypomniał osobie gwiazdor de Domstedelingen Sébastien Haller, który strzelając swojego pierwszego gola po 42 dniach przerwy zapewnił gościom 3 punkty.

NEC Nijmegen – Vitesse Arnhem   1:1 (0:1)

28 Gelderse derby w Nijmegen na poziomie Eredivisie były szczególne dla Navarone Foora. „Dziecko N.E.C.” rozegrał w barwach klubu z Nijmegen 167 oficjalnych meczów a teraz po raz pierwszy z barwach znienawidzonego przez kibiców NEC Vitesse zagrał przeciwko klubowi w którym się wychował. Mimo przeraźliwych gwizdów jakie towarzyszyły każdemu zgraniu Foora, to własnie on po podaniu Ricky’ego van Wolfswinkela otworzył wynik tego meczu. W meczu było wiele starć pomiędzy piłkarzami a raz sędzia musiał na chwilę przerwać zawody ze względu na przedmioty rzucane z trybun w zawodników gości. NEC do końca walczyło o remis, który udało im się osiągnąć dzięki kuriozalnej bramce strzelonej przez Dario Dumicia. Eloy Room z pewnością złapałby piłkę po strzale obrońcy NEC, ale przebiegający tuż przed nim Taiwo Awoniyi tak zdezorientował bramkarza Vitesse, że piłka wpadła do bramki. W doliczonym czasie gry gola jeszcze strzelił Lewis Baker, ale nie został on uznany ponieważ piłkarz gości był na spalonym (niemal identyczny gol zadecydował o wygranej Legii z Lechem). W barwach gospodarzy całkiem niezłe spotkanie rozegrał Wojciech Golla.

FC Groningen – AZ Alkmaar   2:0 (2:0)

Na Noordlease Stadion spotkały się zespoły znajdujące się w kryzysie (FC Groningen notuje najgorszy start w lidze od sezonu 2002/03, a AZ nie wygrało meczu o punkty od 18 września) i po obejrzeniu tego meczu można wnioskować, że gospodarze już powoli z niego wychodzą, a Kalmary niestety nie. Gwiazdą spotkania był Bryan Linssen, który najpierw znakomicie wykończył akcję po dośrodkowaniu Hansa Hateboera, a potem sam znakomicie podał na głowę Toma van Weerta. AZ w drugiej części spotkania próbowało atakować a najlepszą szansę miał Derrick Luckassen, jednak Sergio Padt obronił jego strzał. Mimo wszystko bliżej było do wyniku 3:0 niż 2:1. John van den Brom ma spory problem, bo kadrowo AZ to czwarta siła ligi a gra niestety fatalnie.

Feyenoord – Ajax   1:1 (0:0)

De Klassieker, czyli mecz na który czeka cała Holandia. W ostatnich latach klasyki są zdominowane przez Ajax, który nie zwykł przegrywać z odwiecznym rywalem. Wynika to również z tego, że przez wiele ostatnich sezonów ekipa z Rotterdamu odstawała poziomem od Ajaksu i PSV. Tym razem miało być inaczej bo Feyenoord jest liderem ligi i miał serię 9 kolejnych zwycięstw przed tym spotkaniem. Forma gości również była znakomita, ponieważ do czasu czwartkowego remisu z Celtą w LE Ajax wygrał 9 kolejnych meczów we wszystkich rozgrywkach. Niestety z dużej chmury spadł mały deszcz i niedzielny pojedynek rozczarował poziomem. Do momentu utraty gola przewagę w meczu miał Feyenoord, który stworzył sobie kilka sytuacji bramkowych, lecz zawodziła skuteczność pod bramką André Onany. Najlepsze sytuacje zmarnowali Bilal Basacikoglu, Dirk Kuyt i Eric Botteghin. Ajax zaś wykorzystał pierwszą swoją poważną szansę, a zrobił to po podaniu Hakima Ziyecha i ograniu Jana-Arie van der Heijdena Kasper Dolberg. Wyrównał niezawodny kapitan Portowców Dirk KuytDolberg w doliczonym czasie gry mógł zapewnić wygrana Ajaksowi ale w ostatniej chwili uprzedził go Terence Kongolo. Mecz więc zakończył się remisem, a na wyróżnienie zasługują Kongolo i Karim El Ahmadi wśród gospodarzy oraz Onana i Dolberg w ekipie z Amsterdamu.

sc Heerenveen – Heracles Almelo   3:1 (1:1)

Na Abe Lenstra Stadion znakomicie spisujące się w obecnych rozgrywkach sc Heerenveen podejmowało rewelację ubiegłego sezonu Heraclesa Almelo. Fryzowie przegrali cztery ostatnie domowe mecze z Heraclieden i bardzo chcieli przełamać złą passę. Pierwszą wyborną sytuację w meczu mieli jednak goście, Brandley Kuwas po błędzie Joosta van Akena znalazł się sam na sam z Erwinem Mulderem, ale strzelił bardzo niecelnie. Gospodarze odpowiedzieli golem Stefano Marzo po podaniu Sama Larssona i przepuszczeniu piłki przez Rezę. Jednak jeszcze w pierwszej części meczu wyrównał wspomniany wcześniej Kuwas. W drugiej części meczu przewaga gospodarzy rosła z każdą minutą. Szaleli Arber Zeneli, Reza oraz Larsson, i właśnie ten ostatni został bohaterem spotkania, ponieważ do asysty przy pierwszej bramce dołożył gola na 2:1 strzelonego po podaniu Rezy. Trzeciego gola, po pięknej indywidualnej akcji i przebiegnięciu z piłką połowy boiska strzelił Jeremiah St. Juste.

Mariusz Moński

Wielbiciel futbolu z Beneluksu (szczególnie Feyenoord i KV Mechelen) Właściciel: www.jplpoland.com.pl; www.eredivisie.com.pl

More Posts

Follow Me:
TwitterFacebook

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook